W lipcu zadzwonił do mnie Daniel z Geek Factory w sprawie nawiązania współpracy. Rozmawialiśmy chwilę i umówiliśmy się na spotkanie, by omówić szczegóły. Następnego dnia siedziałam w małym ogródku katowickiego lokalu, słuchając opowieści o firmie, o szkoleniach… i o Kamili. W pewnym momencie Daniel przerwał, spojrzał na mnie i zapytał: „I co Pani sądzi o współpracy?”

Przez chwilę milczałam, zastanawiając się, co powiedzieć. Współpraca zapowiadała się dobrze, ale nie ona zaprzątała mi wtedy głowę. W myślach szumiała mi historia o Kamili – dziewczynie, która pojawiwszy się na praktykach w firmie Daniela, z nieukrywanym lękiem usłyszała: „Nauczymy cię programować, a co!”. Choć nigdy nie uważała, że byłoby to zajęcie dla niej, pracuje jako programistka. Cierpliwa, uważna, pracowita i nieco nieśmiała, stała się inspiracją dla powstania Geek Factory. Kamilę poznałam kilka tygodni później, gdy pojechałam do Świętochłowic, by móc później opowiedzieć Wam o niej. Dla inspiracji i jako żywy dowód że kobiety w IT radzą sobie świetnie :)

Usiadłyśmy przy stole w wygodnych, biurowych fotelach, naprzeciwko siebie. Kamila przygotowała laptopa, żeby potem pokazać mi swoje realizacje. Nieśmiało zaczęła swoją opowieść:

Kamila Muszalska: Moja przygoda z IT zaczęła się przez totalny przypadek! W liceum uczyłam się w klasie biologiczno-matematycznej. W ostatniej klasie przyszedł czas na podjęcie decyzji: co dalej. Zastanawiałam się nad ekonomią, zarządzaniem, administracją, a nawet pedagogiką. Informatyka? Nigdy w życiu. Uległam stereotypom: IT to działka dla mężczyzn. Od razu wiedziałam, że chcę studiować na Uniwersytecie Ekonomicznym, na nim studiowało wielu moich znajomych. Wybór kierunku? Ekonomia, zarządzanie, informatyka i ekonometria. Ostatecznie los sprawił, że dostałam się na informatykę i ekonometrię. Moje pierwsze wrażenie: będzie ciężko. Informatyka i ja? Przyszły pierwsze zajęcia z programowania C#, programowanie baz danych, itp…

Programowanie w moim przypadku to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety po dwóch latach studiów stwierdziłam, że to nie dla mnie. Zabrakło, jak to często bywa, odpowiedniego sposobu przekazania wiedzy i zarażenia pasją do IT. Dopiero na praktykach, zostałam postawiona przed faktem dokonanym. Usłyszałam: „Będziesz programować!” Moja pierwsza myśl: „Nie ma szans, to chyba nie dla mnie.” Ale zaraz pomyślałam: „Czemu nie? Dostałam szansę od losu, więc szkoda jej nie wykorzystać!” I tak wszystko się zaczęło… Nie sądziłam wtedy, że to będzie to mój start w IT.

Ula Mitas: Słyszałam, że zainspirowałaś współpracowników, żeby kształcić przyszłych programistów.

KM: Przychodząc na praktyki nie miałam doświadczenia, miałam pewne podstawy, ale to wszystko. Daniel krok po kroku wytłumaczył mi HTML, CSS, JavaScript, jQuery i PHP. Podzielił się ze mną swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami. Jakie praktyki stosować, a jakich unikać. Po miesiącu praktyk nawiązałam z chłopakami 4-miesięczną współpracę, podczas której do moich zadań należała integracja responsywnych stron i cięcie layoutu. Mój pierwszy kontakt z PHP polegał na obsłudze prostych formularzy, zapisie i edycji danych w bazie danych. Udowodniłam sobie i chłopakom, że się da! Dzięki praktycznemu przekazaniu wiedzy szybko byłam gotowa do dalszej pracy. Stąd idea stworzenia kursu dla wszystkich. Facetów i KOBIET, niezależnie od poziomu wiedzy i doświadczenia.

 

kamila 1

(techmine.pl – jedna z realizacji Kamili)

UM: Od samego początku najmocniej skupiałaś się na praktyce.

KM: Tak. Nie jestem ekspertem z teorii, po prostu programuję. Mam zamiar się nieco doszkolić w tej kwestii, ale i tak myślę, że praktyka jest o wiele ważniejsza niż sama teoria zaczerpnięta z książek.

UM: Opowiedz mi o swoich realizacjach. Od czego zaczynałaś i co robisz teraz?

KM: Zaczynałam od prostych zmian wizualnych na stronie. Potem przyszedł czas na pierwsze starcie z PHP. Początek był taki: wydrukowałam sobie kod i analizowałam linijka po linijce, jak to działa :) Na początku do moich zadań należała integracja layoutu. Były to zarówno drobne zmiany jak i przygotowanie całego widoku strony. Po praktykach miałam półroczną przerwę, po obronie pracy licencjackiej podjęłam pracę w Neocodis i pracuję tu do dziś. Miałam możliwość pracować przy różnych projektach: od sklepów internetowych, przez portale, po systemy CMS i CRM.

W naszej firmie bardzo skupiamy się na rozwojowych projektach. Pracujemy z wieloma zagranicznymi klientami. Jeden z projektów, przy których spędzam sporo czasu ma na celu promowanie przyjaznych środowisku rozwiązań w światowym biznesie. Przekonujemy największe światowe korporacje i polityków do zwrócenia większej uwagi na problemy środowiska, a nasz klient działa na 3 kontynentach – od Tokio, przez Berlin i Brukselę po Nowy York. Dzięki naszej pomocy mają zapewnione wsparcie techniczne dla swoich obecnych stron i pomagamy im rozwijać także nowe, ciekawe projekty.

Pracowałam też przy projektach z Kanady, Turcji czy Chin. Miło jest spojrzeć na mapę użytkowników i mieć świadomość, że ludzie z najdalszych zakątków świata nie tylko korzystają z projektów, w których brałam udział, ale są z nich zadowoleni.

Lubię też to, że wspieramy lokalne inicjatywy, szukamy nowych partnerów, promujemy IT w Polsce i uczciwie pokazujemy ludziom, że to naprawdę ciekawa i satysfakcjonująca, choć czasami bardzo ciężka, praca.

Na dzień dzisiejszy chcę rozwijać się od strony back-endu, ponieważ przez ostatnie miesiące na tym się skupiałam i to zdecydowanie jest to, co chcę robić.

 

kamila3

(eurodad.org – jedna z realizacji Kamili)

UM: Co było Twoim największym wyzwaniem?

KM: Mój pierwszy samodzielny projekt. Dwa lata temu zaczęłam się wdrażać w CakePHP. To framework, z którego korzystamy najczęściej. Wtedy pracowałam nad projektem, przy którym się najwięcej nauczyłam. Pracowałam nad witryną od strony widoku, a Daniel miał pracować od strony PHP. W pewnym momencie skończyłam swoją część pracy, powiedziałam, że chcę zacząć pracować od strony back-endu, żebym się mogła czegoś nowego nauczyć.

Później przyszedł kolejny projekt, a z nim kolejne wyzwanie. Gdy dowiedziałam się, że mamy go realizować przez trzy miesiące, i że to ja będę za niego odpowiedzialna, stres nie dał mi spać przez parę nocy ;) Martwiłam się, że sobie nie dam rady. Tym razem ja miałam realizować projekt od strony back-endu, a jeden z chłopaków – od strony widoku. To było dla mnie duże wyzwanie, ale miałam już jakiś zalążek tego, jak to wygląda i jak to się robi, właśnie dzięki poprzedniemu projektowi. Popełniłam przy nim sporo błędów. Dziś, patrząc z perspektywy czasu, chyba faktycznie nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi, a do odważnych (kobiet) świat należy.

UM: Nad czym teraz pracujesz?

KM: Teraz pracuję nad kilkoma projektami. Dla jednego z nich przygotowywałam panel administracyjny do obsługi strony. Od niedawna kontaktuję się codziennie z klientem z Berlina przez Skype i szlifuję swój angielski – na początku to było wyzwanie, jak Alex – nasz kanadyjski szef – przyjechał pierwszy raz do Polski i okazało się, że w Neocodis faktycznie trzeba komunikować się w tym języku. Dzięki ciężkiej pracy dziś już nie mam z tym problemu.

Inna strona, którą niedawno skończyłam miała mieć dynamicznie zmieniający się content i wygląd, w zależności od tego, z jakiego kraju użytkownik na nią wejdzie. Myślę, że będziemy rozwijać ten projekt dalej, bo po pierwszych testach daje bardzo fajne rezultaty jeśli chodzi o SEO.

Jest jeszcze parę innych ciekawych projektów w kolejce. Niedawno nawet ściągnęłam młodszego brata do nas na praktyki i zaczęłam zarażać go pasją do IT. Widzę, że radzi sobie świetnie i wszyscy są z niego bardzo zadowoleni. W końcu ma coś po siostrze ;)

 

kamila2

(pracaq.pl – jedna z realizacji Kamili)

UM: Ile czasu minęło odkąd podjęłaś praktyki, a następnie pracę w Neocodis?

KM: Praktyki podjęłam trzy lata temu, po drugim roku studiów, a pracę w Neocodis zaczęłam dwa lata temu.

UM: Dalej studiujesz na Uniwersytecie Ekonomicznym?

KM: Tak, została mi obrona magisterska.

UM: Jaki wybrałaś temat?

KM: Zajęłam się tematyką zwinnego wytwarzania oprogramowania. Z kolei na licencjacie, zarażona przez chłopaków programowaniem, stworzyłam portal społecznościowy dla niepełnosprawnych i fundacji.

UM: Pewnie nigdy byś nie pomyślała, że zostaniesz programistką, co?

KM: Koleżanka, która rozpoczęła praktyki przede mną, powiedziała: „Wiesz, co? Ty tu będziesz programować!”. Odpowiedziałam: „Ja? Programować? Chyba są nienormalni!”. Wspominam to teraz ze śmiechem, mam trzy lata doświadczenia, codziennie się uczę, bo pojawiają się nowe wyzwania i projekty. Lubię to robić i jest to moja pasja. A moje początki były nieco… zabawne. Zdarzało się, że gdy coś wreszcie zadziałało, tak się cieszyłam, że wołałam: „Hurra, udało się!”, a wszyscy patrzyli na mnie jak na wariatkę. Dla innych to była jakaś pierdółka, a dla mnie to było wtedy coś wielkiego. Daniel co roku zadaje mi pytanie czy żałuję wybranej drogi i czy postąpiłabym inaczej. Za każdym razem odpowiedź jest taka sama: „choćbym miała jeszcze 100 razy powtórzyć te wszystkie nieprzespane noce, stres, wysiłek i zwątpienia to zawsze wybrałabym tą samą ścieżkę”.

UM: Co jest twoim największym sukcesem?

KM: Największym sukcesem było uwierzenie, że potrafię to robić, pracować i odnaleźć się w tej branży. Na początku miałam gorsze momenty i martwiłam się, że może nie dam sobie rady, bo to nie jest dla mnie. Teraz już wiem, że lubię to, co robię, a codzienne podejmowanie nowych wyzwań dostarcza nowych doświadczeń i wiedzy.

UM: Już na koniec: kim chciałaś zostać w przyszłości, gdy byłaś mała?

KM: Nauczycielką. Zawsze lubiłam matematykę oraz pracę z dziećmi.

UM: Jeśli masz zadatki na nauczycielkę to może też będziesz uczyć w Geek Factory?

KM: Taki jest zamiar. Już pomagałam przy kursie testowym, a od września będę współwykładowcą na zajęciach w naszej szkole :)

***

Rozmawiałam z Kamilą Muszalską – Senior Web Developer w Neocodis, studentką Informatyki i Ekonometrii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, przyszłą nauczycielką programowania. Jednym z dowodów na to, że chcieć to móc.