Natalia jest osobą pełną optymizmu, angażuje się we wszystko czego dotknie. Rozmawiając z nią, można być pewnym, że w pewnym momencie i tak poruszymy temat, w którym czuje się najlepiej – czyli technologię. Jeżeli szukacie osoby z pasją, to Natalia jest pierwszą osobą o której pomyślę. Z chęcią zgodziła się rozpocząć spotkania grupy Women in Technology w Krakowie, która obecnie cieszy się dużym powodzeniem. Dzięki niej grono organizatorek powiększyło się również o 5 wspaniałych kobiet. Poznajcie Natalię, specjalistkę w swojej dziedzinie, mentora i osobę, która chętnie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Gosia Borzęcka: Poznałyśmy się podczas konferencji, na której opowiadałaś o Hack4Good. Jak zaczęła się Twoja przygoda z tą inicjatywą?

Natalia Stanko: Uczestniczyłam w konkursie organizowanym przez firmę EngineYard i wygrałam wejściówkę na konferencję Web Summit 2013 w Dublinie, na którą się wybrałam. Imprezą towarzyszącą Web Summit był hackathon Hack4good organizacji Geeklist. Nie wiedziałam wtedy czym Hack4good jest i czego się spodziewać. Jednak z punktu widzenia uczestniczki inicjatywa tego wydarzenia bardzo mi się spodobała. Kiedy na początku 2014 roku wysłano do uczestników propozycję organizacji Hack4good w kraju i w mieście, w którym mieszkają, od razu się zgłosiłam na ochotniczkę. Organizacja tego wydarzenia w Krakowie była przełomowym okresem w moim życiu. Stałam się organizatorem wydarzeń.

GB: Ile hackathonów przygotowałaś? I jaki był ich główny cel?
NS: W sumie dwa 48 godzinne hackathony. Pierwszy 7-9 lutego 2014, drugi 12-14 września 2014. Celem wydarzeń było zgromadzenie i zjednoczenie programistów, designergów, pomysłodawców oraz przedstawicieli organizacji non-profit, by wspólnie tworzyć aplikacje, które ułatwiają działania dobroczynne lub pomagają bezpośrednio danej grupie osób.

Hack4good

GB: I hackathony okazały się sukcesem. Planujesz kolejną edycję Hack4Good?
NS: Tak, Hack4good zawdzięcza swój sukces bezpośredniej komunikacji uczestników z końcowymi odbiorcami aplikacji. Tym sposobem tworzone aplikacje rzeczywiście spełniały swoje zadanie – odpowiadały potrzebom tych osób. Hack4good jest hackathonem, który odbywa się w wielu miejsach na świecie jednocześnie. Jest to inicjatywa organizacji Geeklist i terminy wydarzeń zależą od wspólnych ustaleń członków.

GB: Jenak oprócz organizacji Hack4Good jesteś również organizatorką grupy Women in Technology. Czym dla Ciebie jest organizacja kolejnego wydarzenia?
NS: Przede wszystkim wyzwaniem i ciągłym zdobywaniem doświadczenia. Organizacja spotkań Women in Technology polega głównie na budowaniu społeczności i wsparciu jej członków. Jest to również praca nad zdobywaniem partnerów i kontaktów do prelegentów. Bardzo czasochłonne jest dbanie o umieszczanie informacji o spotkaniach i inicjatywie WiT w social media.

GB: Wydaje mi się, że Karków jest obecnie centrum, które chłonie wiedzę technologiczną i ludzie w tym mieście chętnie dzielą się swoją wiedzą oraz doświadczeniem.

NS: Tak. Ludzie chętnie dzielą się tu swoim doświadczeniem. Rozumieją, że dzięki temu kształtują otwarte środowisko z dostępem do wiedzy i mentorów. Przy okazji zdobywają nowe kontakty. Z mojego doświadczenia, w okresie w którym zaczęłam chodzić na eventy branżowe, moje życie na ścieżce kariery bardzo przyspieszyło. Czułam się zmotywowana do rozwoju. Zaczęłam dzięki eventom poznawać masę ludzi, którzy pomagali mi zupełnie niespodziewanie, na zasadzie wzajemnej współpracy. Teraz sama staram się dać innym z siebie, ile mogę.

GB: W Krakowie oprócz grupy Women in Technology działają również inne organizacje skierowane do kobiet. Jak wygląda współpraca w środowisku kobiet?
NS: W Krakowie działają takie informatyczne organizacje kobiece jak: Women in Technology, Geek Girls Carrots, Inicjatywa Jestem Informatyczką, WebMuses, Django Girls, ITberries. W lipcu tego roku udało się wszystkim tym organizacjom wspólnie zorganizować imprezę o nazwie “Who run the code? Girls!”. Wydarzenie miało charakter networkingowy.

Who Run the Code

GB: I stereotyp, że kobiety w swoim gronie nie potrafią się dogadać został obalony. Czy na co dzień spotykasz się z innymi stereotypami?
NS: Tak. Kobiety nakierowuje się na dbanie o własny wygląd i szybkie zamążpójście. Uczy się je od dzieciństwa, by się nie wychylały, były grzeczne, ciche, nieśmiałe. Odwaga, pewność siebie i siła przebicia to cechy, których dziewczyna musi się nauczyć sama, żeby wytrwać w trudnym środowisku, w takim, w którym trzeba zwalczać stereotypy. Te potrzebne cechy są tłumione przez społeczeństwo i niepożądane – są postrzegane u kobiet jako negatywne. Dziewczyny żądne wiedzy i ambitne – jako zarozumiałe. Kobiety, które się wyłamały, miały wystarczająco dużo silnej woli, siły przebicia, pogwałciły stereotypowe oczekiwania społeczeństwa wobec kobiet. Nie wszystkie kobiety mają siłę walki ze stereotypami. Dopóki będzie się na technicznie kobiety patrzeć ze zdziwieniem – tak długo będzie istniał problem.

GB: Sama jesteś kobietą techniczną. Programujesz, prowadzisz własną działalność gospodarczą i głownie pracujesz w męskim towarzystwie.
NS: Jeśli kobieta jest programistką, bardzo często jest jedyną techniczną kobietą w zespole albo nawet i w całej firmie. Z mężczyznami jednak dobrze się pracuje.

GB: W Twojej pracy nie ma problemów ze stereotypami? Nie ma problemu z tym, że jesteś kobietą?
NS: Nie. W firmach, z którymi dotychczas współpracowałam, nikt nie traktował mnie inaczej. Dzięki temu czułam się jak pełnowartościowy członek zespołu. W obecnym projekcie zajmuję się budowaniem i utrzymaniem aplikacji Symfony, czyli backendem.

19638508406_558ae319e2_z

GB: Praca programisty to ciągła nauka, ciągłe nowinki, ciągłe ciekawe rzeczy, które tylko krzyczą by się ich nauczyć. Jakie języki znasz i z jakimi w przyszłości chciałabyś się zmierzyć?
NS: Zgadza się, to ciągła nauka. Tak dużo wiedzy, a tak mało czasu. Specjalizuję się przede wszystkim w obiektowym PHP (mój ulubiony framework Symfony), MySQL i Ruby (Ruby on Rails). Na studiach byłam pasjonatką systemów operacyjnych i instalowałam ich po kilka na jednej maszynie, by je testować i się ich uczyć. Jeśli chodzi o nowe wyzwanie, to chciałabym nauczyć się pisać aplikacje mobilne.

GB: Tyle rzeczy do nauki, a tak mało czasu. A dodatkowo mimo pracy, organizacji WiT, Hack4Good, można Ciebie spotkać jako mentor na RailsGirls czy WebMusses. Czy w tym wszystkim znajdujesz life balance?
NS:
Poruszyłaś trudny temat, ponieważ w ciągu ostatniego roku całkowicie zatraciłam work-life balance. Działania charytatywne stały się 100% aktywnością w wolnym czasie po pracy. Wszystko, co robię, jest moją pasją i wpadłam w pułapkę przepracowania. Uspokajam jednak, że ustanowiłam zmiany w moim życiu, które mają pomóc mi ponownie nauczyć się odpoczywać.

GB: Więc najbliższy czas to czas tylko dla Ciebie. Jednak nie masz zamiaru rezygnować w pojawianiu się na wybranych eventach, które pomagają Tobie we własnym rozwoju?
NS: W umiarkowanym stopniu, ze zdrowym podejściem. Nie za wszelką cenę. Zdałam sobie sprawę z tego, że nie muszę być zawsze i wszędzie. I nie muszę robić wszystkiego. Obecnie staram się rozdzielać moje dotychczasowe nadmiarowe obowiązki na inne osoby.

Rozmawiałam z Natalią Stanko, pełną pomysłów, zaangażowania i programistką, którą można spotkać w Krakowie, na facebooku, twitterze i jej blogu.