Jak ten czas pędzi! Dopiero co otwierałyśmy szampana, a w sklepach już zaczynają pojawiać się walentynkowe gadżety. Z okazji zakończenia pierwszego miesiąca, nasze wyzwanie bez wątpienia wymaga podsumowania.

Przede wszystkim dziękuję, że się go podjęłyście i tak jak my chcecie uczynić rok 2016 wyjątkowym. Mam nadzieję, że wytrwamy w nim razem do kolejnego Sylwestra i będziemy mogły wspólnie świętować swoje osiągnięcia.

Ale zanim odwrócimy swój wzrok ku przyszłości, spójrzmy co mówią nam liczby pierwszego miesiąca wyzwania:

  • 106 – tyle osób zadeklarowało na Facebooku udział w wyzwaniu;
  • 76 – tyle osób obserwuje profil wyzwania, więc mam nadzieję, że również do niego dołączą;
  • 39 – tyle lajków na Facebooku zebrały nasze posty;
  • 3 – tyle postów w ramach wywania umieściłyśmy do dzisiaj.

Co w tym czasie starałyśmy się Wam przekazać?

Przede wszystkim, że warto podejmować wyzwania i stawiać sobie cele do realizacji. Że nigdy nie jest za późno, żeby to zrobić. Że cel powinien być konkretny i mieć wyznaczony termin realizacji. Że najtrudniejsze są początki, ale systematyczność, konsekwencja i niepoddawanie się niepowodzeniom to skuteczny sposób na sukces. Że droga do realizacji wielkich planów składa się z pojedynczych kroków, a jej największym sprzymierzeńcem są pasja i miłość do tego, co się robi.

Mam nadzieję, że skorzystałaś z tych rad, które same staramy się wcielać w życie. Czasem idzie nam lepiej, czasem gorzej, ale nie poddajemy się, bo wiemy, że tylko w ten sposób zrealizujemy marzenia. Jeśli i dla Ciebie styczeń był małym sukcesem (lub dużym) zostaw komentarz na stronie wyzwania na facebooku, w którym podzielisz się swoimi osiągnięciami. Zainspiruj inne dziewczyny, które wciąż się wahają, czy warto podjąć ten trud.

Pamiętaj, że jesteś Panią swojego losu. Nawet nasze mamy często nie miały tego komfortu. Doceń to, działaj i bądź inspiracją dla innych, bo to jest naprawdę piękne.

Przejdźmy przez to razem i niech cała reszta świata nam zazdrości!