Jeśli czytasz tego posta, prawdopodobnie spędzasz bardzo dużo czasu przy komputerze.
W świecie, w którym przyszło nam żyć, w wyniku postępu technologicznego i łatwym dostępie do danych toniemy w morzu informacji, a nasze mózgi są przeciążone przetwarzaniem informacji. Uświadom sobie problem syndromu zmęczenia informacyjnego.

Skąd zmęczenie?

Załóżmy, że zaczynasz dzień w następujący sposób. Parzysz kawę, robisz śniadanie i przeznaczasz trochę czasu na czytanie najnowszych postów z ulubionych blogów. Następnie słuchasz codziennych wiadomości, przeglądasz tablicę znajomych na facebooku, a potem twittera, snapchata.
Klikasz w linki z jednej strony na drugą, trzecią… Artkuł za artykułem. Aż w końcu wylądowałaś na tzw. końcu internetu. W ostatecznym rozrachunku przytłaczają Cię wydarzenia i historie, które nawet Cię nie dotyczą.
Efekt? Jesteś zmęczona jak po całym dniu ciężkiej pracy nawet nie wstając z miejsca. Jesteś przeładowana informacjami.
Jeśli powtarzasz ten schemat również przed pójściem spać, to nie dziw się, że nie możesz zasnąć lub przeciwnie – padasz na łóżko zmęczona, śpisz 10 godzin i czujesz się niewyspana.

Nadmiar informacji

Informacyjne przeładowanie porównuję do niesienia na barkach ogromnego ciężaru. Na barkach, ponieważ to pierwsze miejsce, które „czujemy”, nieświadomie kuląc się czując stres lub przeżywając negatywne emocje (psychofizjologia). A nadmiar informacji jest jednym ze źródeł stresu i niepokojów.

Zjawisko to może powodować u Ciebie osłabienie wiary w siebie. Jak tu realizować własne cele, które wymagają ciężkiego wysiłku? One przecież są takie malutkie w kontraście ze wszystkim, co dziś przeczytałaś, co usłyszałaś. Czujesz bezradność, obniżenie nastroju i brak motywacji.

Albo wręcz przeciwnie, dochodzisz do wniosku, że społeczeństwo oczekuje od Ciebie hiperwydajności jako normalności, „bo przecież każdy sobie świetnie radzi”. Kochane czytelniczki WiT – multitasking jest przereklamowany, niezdrowy i zakłamany.

Zareaguj na problem

Czy to znaczy, że należy usunąć wszystkie swoje konta z sieci społecznościowych? Nie polecam :) Social media to świetne narzędzia do pracy, nauki i dyskusji pod warunkiem, że z tych dóbr korzystamy w ograniczonym stopniu, czasie i najlepiej w świadomym celu.

Kusi Cię, by kupić dom na wsi i zadbać o brak połączenia z internetem? Mam smutne wieści, nie tylko nadmiar informacji, ale też jej niedobór potrafi wyrządzić szkody.

Moim zdaniem warto wybrać trudniejszą opcję – nauczyć się żyć tu i teraz, w świecie, w którym każdy jest atakowany przez informacje.

A nawet więcej, proponuję reagować wdzięcznością za dostęp do nieograniczonej wiedzy w dowolnie wybranej przez nas godzinie i możliwość życia w erze gwałtownego rozwoju nauki, techniki i medycyny.

Świat, w którym funkcjonujemy, bardzo szybko się zmienia, dlatego warto rekurencyjnie sprawdzać, czy zasady, których trzymamy się w życiu, dalej wychodzą nam na dobre. Niekiedy trzeba przebudować podstawy utartego schematu. Rozwiązanie, które mam na myśli, to przemyślana selekcja informacji i odpoczynek. Na spokojnie kształtuj swoją umiejętność zarządzania informacją.

Odpocznij

Zamiast kierować uwagę na świat zewnętrzny, zainteresuj się sobą.
Zadbaj o miejsce do odpoczynku. Znajdź miejsce, w którym czujesz się spokojnie i bezpiecznie, do którego będziesz mogła się udać w celu odzyskania równowagi. Poświęć codziennie 30 minut na refleksję, nicnierobienie, czytanie książki lub słuchanie wyciszającej muzyki. Uspokój swoje myśli i uwolnij je od tematów i problemów, które aktualnie kotłują się w Twojej głowie.
Uprawiaj sporty, ruszaj się codziennie – rozładuj zgromadzone w ciągu dnia napięcie.

Ogranicz ilość napływających do Ciebie informacji:

– Wyłącz telefon, kiedy tego potrzebujesz. Nawet w środku dnia. Wyłączaj też telefon na czas snu lub uruchom tryb samolotowy by lepiej się wysypiać.
– Odsubskrybuj strony i profile, które Cię nie pasjonują, a przeglądasz pod pretekstem „w razie czego” albo ponieważ nie chcesz, by Cię coś ominęło – zaakceptuj, że człowiek nie jest w stanie wiedzieć zawsze wszystkiego o wszystkim. Do największych zjadaczy czasu należy facebook, youtube czy granie na komputerze. Gwiazdy internetu – cudne stwory w postaci kotów – jesteś w stanie sobie odpuścić. Lepiej już zaopatrz się w zwierzaka w domu – radość całodobowa bez konieczności wpatrywania się w ekran gwarantowana.
– Jeśli zachodzi taka potrzeba, nałóż blokadę na strony (wtyczki do przeglądarki), na które wchodzisz machinalnie, bezwiednie.
– Czytaj blogi w ściśle wyznaczonych przez Ciebie godzinach – one nie uciekną, naprawdę bardzo małe prawdopodobieństwo, że znikną :) Uświadom sobie, że dostęp do informacji masz nieustannie, ale czas do wykorzystania ograniczony.
– Pracuj ograniczoną ilość godzin. Gdy masz zamęt w pracy, rób częste przerwy.

Wbrew pozorom te banalne akcje, niczym podany na tacy algorytm, nie są łatwe do zrealizowania.
Podejmij wyzwanie, zadbaj o swój spokój i harmonię z otaczającym Cię światem! :)


Grafika do artykułu na licencji CC autora Jan Kraus, źródło flickr.com.