sprint lodz

 

W internecie krąży wiele opinii o tym, żeby wyjść ze swojej strefy komfortu kiedy chce się osiągnąć coś wielkiego. Dla mnie, sam w sobie rozwój to komfort. I nawet w XXI wieku, nie każdy może sobie na niego pozwolić. Tym chętniej korzystam z każdej okazji, która się otwiera przede mną. I dlatego chętnie przyjęłam rolę mentorki w Startup Sprint Łódź, który odbywał się w Brukowa Business Center.

 

Startup Sprint Łódź jest trzydniowym wydarzeniem, w trakcie którego można rozwinąć pomysł na biznes lub istniejącą firmę pod okiem mentorów. W czasie Sprintu było nas piętnastu, którzy wspierali pracę trzydziestu uczestników. Pierwszy raz miałam przyjemność uczestniczyć w takim wydarzeniu. Uczestnicy pracowali w kilkuosobowych zespołach, przedstawiali mi swoje idee. Wydarzenie przepełnione było zaangażowaniem, błyskiem w oku, liczeniem każdej minuty, przyjazną atmosferą i wprost kipiało od kreatywności – której granice zostały jak dla mnie przekroczone na stałe. Wszystko opieczętowane w ciężką pracę, uśmiechy, wykorzystywanie wiedzy mentorskiej co do minuty.

 

Super jest brać udział w takim wydarzeniu z kilku powodów, jako mentorka sama dużo się uczyłam. Każde pytanie to nowe wyzwanie, rozmowy z mentorami-pasjonatami z różnych środowisk, dały mi potężny zastrzyk dobrej energii i wiedzy. Sama miałam wpływ na rozwój projektów, na rozwój ludzi w tym czasie. Każdy z nich to osobna historia, niezapomniane chwile złożone czasami ze zwykłych momentów.
Sprint to przede wszystkim 54 godziny z wyjątkowo twórczymi i kreatywnymi osobami. Dla mnie to niezapomniana historia. Miałam okazję również być członkiem jury, które wybierało zwycięskie zespoły. Decyzja wcale nie była dla nas łatwa, ponieważ widzieliśmy zaangażowanie każdego z zespołów, ich zapał. W następnym artykule rozwinę rozmowę ze zwycięzcami Startup Sprint Łódź, projektem Kucharz Sam.