Pytel_Dassault2

Gosia to anglistka, marzycielka, działaczka. Od początku kariery zawodowej związana z projektowaniem i optymalizacją usług, aktualnie pracuje jako metodyk materiałów treningowych oraz rozwija środowisko e-learningowe w Krakowie. W pracy zawodowej korzysta z dobrodziejstw metodologii design thinking oraz LEAN, łącząc powyższe z doświadczeniem nauczycielskim i projektowym. Dodatkowo czynnie działa w Fundacji Laboratorium Innowacji i Kreatywności (FLIK, dawniej Creative Cracow) współorganizując projekty społeczne, szkolenia i warsztaty kreatywne. Gosia mówi, że w wolnym czasie dużo podróżuje, szuka adrenaliny gdzie się da,  w spokojnych chwilach – czyta.

EW: Cześć Gosia, dziękuję, że znalazłaś dla mnie czas. Zacznijmy może od pytania, czym jest dla Ciebie design thinking?  

GP: Design thinking to super sprawa, bo to metoda rozwiązywania problemów i to taka, którą można swobodnie zastosować w swoim codziennym życiu, ale także w życiu zawodowym! Zgodnie z definicją, jest to metoda projektowania, tworzenia nowych produktów lub rozwiązywania problemów opierająca się na głębokim zrozumieniu problemu oraz potrzeb użytkownika.

Oznacza to, że bardzo dokładnie staramy się zrozumieć, dla kogo potrzebne jest rozwiązanie i jaka jest istota problemu (nie zawsze ten, który definiujemy sami, jest właściwy). Owszem, brzmi prosto oraz tak, jak wiele innych metod, ale jest kilka elementów odróżniających design thinking od innych podobnych strategii.

Po pierwsze, bardzo mocno propagowanym i podkreślanym mottem jest “it’s ok to fail” – coraz więcej mówi się aktualnie o tym, że porażka to najlepsza droga do polepszania rezultatów. Buduje się i sprawdza po to, aby dojść do najlepszego rozwiązania.

Po drugie, “najlepsze rozwiązanie” nie oznacza np. najładniejszego interfejsu, nie oznacza też zaprojektowania czegoś tak, jak chciał użytkownik. Oznacza, że odpowiada na problem użytkownika,  konkretnie. I to prowadzi nas do następnego elementu – empatii. Poprzez wcielenie się w rolę użytkownika, design thinking próbuje najpierw dowiedzieć się, jaki tak na prawdę jest problem.

Na przykład, powiedzmy, że ktoś zgłasza problem z jazdą tramwajami, ponieważ są niepunktualne. Design thinking nie zakłada, że to jest cel, do którego dążymy, natomiast (poprzez  wykorzystanie różnych ćwiczeń i technik) “eksploruje głębiej”, aby znaleźć istotę problemu. Może okazać się, że użytkownik nie ma problemu z jazdą tramwajem, tylko z przebywaniem w tłumie – a to, że boi się jeździć tramwajem,  jest tylko efektem. Od razu proces rozwiązywania problemu się zmienia, bo problem jest inny! Najczęściej zresztą jest tak, że nie zdajemy sobie sprawy, co tak na prawdę powinniśmy próbować rozwiązać i design thinking bierze sobie za cel odkrycie problemu. Na koniec – prototypy i iteracje (it’s ok to fail). Budujemy prototyp, testujemy, i na tej podstawie wprowadzamy zmiany.

EW: Jakie są etapy design thinking?

GP: Głównymi etapami są: empatyzowanie, definiowanie problemu, generowanie pomysłów, prototypowanie, testowanie. Aczkolwiek, można dodać etap własny, jeżeli czujemy, że jest potrzebny. Ważne, aby nie działać schematycznie – wszystko zależy od odpowiedzi na pytania: dla kogo jest kierowany? po co? dlaczego? ect.  Design thinking dopuszcza, zgodnie z fazą prototypowania i testowania – zmiany we własnym procesie. Główne etapy to bardziej pomocne wskazówki. Ja na przykład każde szkolenie, które prowadzę, uważam za rodzaj prototypu i testuję je, aby potem wprowadzić zmiany i je ulepszać. Prosta sprawa, a design thinking pomaga!

EW: W czym jest przydatny design thinking? 

GP: Jeżeli chcemy go wykorzystać, to możemy we wszystkim – w podejmowaniu prozaicznych decyzji (czy potrzebna mi ta bluzka? książka? film? samochód), w podczas projektowania własnych projektów (dt można zastosować do każdej dziedziny!), konsultacji społecznych (podczas Design Thinking Festival 2015 organizwaliśmy konsultacje dla mieszkańców i wielbicieli Placu na Stawach w Krakowie)… Przyznaję – ja nie pracuję w firmie konsultingowej, więc nie korzystam z tej metody w kwestii projektowania zmian dla klienta, ale korzystam z niej niemal codziennie w mojej pracy zawodowej i w życiu.

Design thinking można dostosować do siebie, wykorzystać te techniki, które nam pasują, zmodyfikować. Ja pracuję w e-learningu i design thinking doskonale sprawdza się przy projektowaniu szkoleń, czym właśnie się zajmuję. W życiu – śmiej się lub nie – ale nawet pytanie “czy muszę kupić tę bluzkę?” można rozwiązać za pomocą design thinking! Metoda jest super, jeśli czujemy zawieszenie, nie wiemy co zrobić, coś nie pasuje – prawie jak terapia :)

EW: Na koniec, powiedz proszę jeszcze, od czego zacząć odkrywanie desing thinking?

GP: Ja zaczęłam od szkolenia prowadzonego przez FLIK, gdzie teraz działam :) Najlepsza jest praktyka. Ja często prowadzę szkolenia podstawowe z design thinking, trzeba sprawdzac mój profil oraz profil FLIK na FB. Praktyka najlepsza! Można poczytać, owszem – blog 100 Linków Service Design Thinking umieścił kiedyś mój post o fajnych materiałach dot. design thinking (http://100sdt.com/2014/12/materialy-design-thinking-creative-cracow/), ale najlepiej jest zobaczyć tę metodę w akcji.